Powiadomienie o plikach cookie Strona korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.

Kontakt z redakcją: tel. 795 913 666 redakcja@tsk24.pl

Kolorowy jarmark przedwyborczy

Pod relacją z obsypywania się przez dzieciaki kolorową mąką nieopatrznie wznieciłem dyskusję na ciągle w Skarżysku powracający temat korupcji wyborczej. Znaczy się na temat tej zwalczanej przeze mnie zmory lokalnej demokracji, czyli na temat kupowania głosów przez kandydatów na radnych.

Reakcją jest treść jakże agresywnych pod moim adresem komentarzy usiłujących mnie straszyć, czy też ośmieszać w oczach opinii publicznej. Przekonuje to każdego myślącego człowieka o tym, że są w tym mieście tacy, co boją się poruszania tego tematu niczym więzienia za popełnione przez siebie przestępstwa przeciwko demokracji i wyborom.
    Zatem pod uwagę wszystkich uczciwych, myślących i odważnych poddaję treść niniejszego artykułu. I zachęcam do zabierania głosu na poruszony w nim bardzo ważny przecież temat, co niewątpliwie może się przyczynić do zawężenia spectrum wszechobecnego w naszym mieście przyzwolenia na zło i nieprawość.
A więc; art. 248 kodeksu karnego przewiduje karę pozbawienia wolności do lat trzech za przestępstwa związane między innymi z wyborami do organów samorządu terytorialnego. Takim przestępstwem jest przykładowo odstąpienie innej osobie niewykorzystanej karty do głosowania lub też pozyskanie takiej karty w celu jej wykorzystania.
Zatem ten, kto wynosi z lokalu wyborczego taką kartę do głosowania i komuś ją przekazuje popełnia poważne przestępstwo. Tak samo jak ten, który taką kartę przyjmuje.
Natomiast art. 250 a §1 i §2 kodeksu karnego przewidują karę pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu dla tych, którzy swoje głosy sprzedają, a także dla tych, którzy głosy wyborców kupują.
Ale jeżeli ktoś z jakichkolwiek przyczyn przykładowo zrozumiał istotę zła, ruszyło go właśnie sumienie, lub też skłonił go do tego kroku strach przed odpowiedzialnością karną i niezwłocznie zgłosi się na policję  powiadamiając organy ścigania o popełnieniu przestępstw przeciw wyborom, także przestępstw tych przez siebie samego popełnionych może liczyć na uniknięcie kary za popełniony czyn lub na nadzwyczajne złagodzenie kary.
Warunkiem jest, żeby przed jego zgłoszeniem organy ścigania nie wiedziały o popełnieniu przez niego tego karalnego czynu. I żeby zgłaszający ujawnił wszystkie okoliczności popełnienia przestępstwa. Takie potraktowanie przez Sąd zgłaszającego organom ścigania przestępstwo przeciwko wyborom popełnione przez zgłaszającego, gwarantuje mu przepis artykułu 250a §4 kodeksu karnego.
Nikt nie musi mi wierzyć w to, co powyżej napisałem. Każdy natomiast może zajrzeć do kodeksu karnego i tę moją informację sprawdzić. A także każdy może swoją decyzję zgłoszenia organom ścigania tego przestępstwa skonsultować z jakimkolwiek prawnikiem. Osobiście zalecałbym rozmowę z adwokatem i obecność tego adwokata przy zgłaszaniu przestępstwa korupcji wyborczej. Oczywiście, nie mam tu na myśli siebie jako adwokata.
Przykładowo, jeżeli ktoś sprzedał kiedykolwiek swój głos i dziś, jutro zgłosi się na policję, by złożyć zeznanie szczegółowo opisujące okoliczności swojego czynu, w szczególności zaś wskaże osobę na którą głosował za wynagrodzeniem, opowie policji o tym, jak i gdzie dowiedział się o możliwości sprzedania swojego głosu. Opisze cały mechanizm korupcji wyborczej, wskaże miejsce działania osoby wypłacającej pieniądze i wskazującej kandydata, na którego należy głosować. KTOŚ TAKI MOŻE WIĘC LICZYĆ NA UNIKNIĘCIE KARY!
Prężnie w naszym mieście rozwijająca się korupcja wyborcza posiada wszelkie cechy przestępczości zorganizowanej, gdzie działają opłacani naganiacze, kasjerzy weryfikujący sposób głosowania wynagradzanego wyborcy. Wszyscy odgórnie i zdalnie kierowani przez kandydata do zaściankowych zaszczytów. Zauważyć sobie pozwolę, że samo już tylko działanie w ramach przestępczości zorganizowanej jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu. Tak stanowi przepis art. 258 §1 kodeksu karnego. Jednakże tej karze nie podlega tylko ten, kto dobrowolne odstąpił od udziału w tej grupie i ujawnił przed organami ścigania wszystkie istotne okoliczności działania tej grupy.
Uniknięcie kary przez zgłaszającego organom ścigania to przestępstwo gwarantuje mu przepis art. 259 kodeksu karnego.
    Jak z powyższego wynika; sprzedawanie i kupowanie głosów to nie są jakimiś tam kawalerskimi deliktami, lecz przestępstwami zagrożonymi dość surowymi karami. Czy warto zatem ryzykować wyrok sądowy dla uzyskania korzyści majątkowej w granicach od 50 do 200 złotych?
    Tajemnicą poliszynela jest, że takie właśnie sumy były płacone przez niektórych spośród kandydatów ubiegających się o mandat radnego miejskiego, czy też powiatowego. Płacili w Skarżysku-Kamiennej za sposób głosowania pożądany.
Niektórzy z tych co lepiej za głos płacili - comiesięcznie pobierają dziś pewnie dietę radnego i spędzają swe urlopy w Tajlandii lub Tunezji.
Ci, co głos swój sprzedali nadal klepią biedę i tęsknie liczą czas do następnych wyborów, kiedy to będą mogli kandydującym cwaniaczkom sprzedać to jedyne, co dzięki wywalczonej przez innych demokracji posiadają czyli swój głos!
Według moich obliczeń, w Skarżysku-Kamiennej podczas ostatnich wyborów samorządowych sprzedano około 2500 do 3000 głosów. Więc ci, w taki sposób „wybrani” – mają się teraz czego obawiać. Nie sposób jest bowiem kontrolować wszystkich, którzy swoje głosy sprzedali. Anonimowość rzeszy sprzedających swoje głosy powoduje, że nie ma możliwości dotarcia do nich wszystkich i zapanowania nad nimi wszystkimi.
Natomiast ci, co głosy kupowali nie są bynajmniej postaciami anonimowymi. Są bowiem dziś wyeksponowani na naszym zaściankowym świeczniku. Mają więc czego się bać! Wystarczy, że na policję zgłosi się dwóch, trzech spośród tych, którzy swoje głosy im sprzedali… I na skutek złożonych zeznań - pęknie mydlana bańka i kilku radnych wyląduje na policyjnym dołku!
Proszę Państwa, złożone zeznania są dowodem w postępowaniu karnym! Są dowodem osobowym! Wystarczającym do wszczęcia nowej sprawy, bądź też do podjęcia postępowania karnego umorzonego, kiedyś tam w przeszłości. Dość trudno mi uwierzyć, że pomiędzy tymi, co swoje głosy sprzedali nie ma takich, którzy zostali oszukani przez tych, którzy ich głosy kupili. Teraz siedzą cicho, bo się boją kary za to, że swój głos sprzedali! Nie mają się czego bać. Prawo i sąd potraktują ich łagodnie. Tylko muszą się spieszyć, bo może się zdarzyć i tak, że ubiegnie go jakiś inny oszukany przez cwaniaczka jeżdżącego - co tydzień - innym samochodem. Boi się i bać się powinni, tacy to właśnie miejscowi cwaniacy! Jestem przekonany o tym, że po nocy spędzonej na policyjnym dołku niejednemu radnemu rozwiąże się języczek. Zatem, kto szybszy - ten lepszy! Nikt nie może bowiem mieć gwarancji, że organy ścigania już nad sprawą nie pracują i nie prowadzą przesłuchań świadków.
           Piszę o tym wszystkim, bo nie jestem przecież wrogiem tego to biedaka, który dawno już temu zapomniał jak wygląda banknot  pięćdziesięciozłotowy. Piszę o tym - między innymi - także dlatego, że staję w obronie godności tego biedaka. Godności, która - raz na cztery lata - jest cynicznie szargana rzuceniem biedakowi byle jakiego banknotu z uchylonego okna przejeżdżającego mercedesa. Rzuceniem banknotu po to, by ten biedak sprzedał swój głos, i tym sposobem przyczynił się do wyborczego zwycięstwa swojej własnej biedy człapiącej po błocie w rozklejających się podróbkach adidasów. Czyli, przyczynił się do sukcesu wyborczego bezczelnego cwaniaczka, który dzięki jego biedzie, jeździ coraz to nowszymi modelami samochodów, i na co dzień ma tego biedaka w głębokiej pogardzie!
           Więc może to już najwyższa pora podnieść głowę i powiedzieć DOŚĆ!? Może to najwyższa pora przestać być podnóżkiem i wycieraczką w gablocie bezczelnego cwaniaka i stać się wreszcie świadomym swej godności OBYWATELEM?
            Aby tak się stało można i trzeba rzetelnie rozliczyć uczciwość wyborów samorządowych w mieście i powiecie począwszy co najmniej od 2006 roku.
            Karalność kupowania głosów, czyli przestępstw przeciwko wyborom popełnionych podczas wyborów samorządowych w latach 2006, 2010 i 2014 - jeszcze się nie przedawniła!   
           Zatem zacznijmy od nowego tygodnia nowe życie z podniesioną głową. Zacznijmy nowy tydzień od nowych, ważnych i odważnych decyzji!
 

                                             Piotr Jan Nasiołkowski

Ostatnie komentarze

  • Bernard powiedział(a) Więcej
    99,9% pojazdów poruszających się w tym miejscu po S7 ma prędkość pomiędzy 80-100km/h. A widział ktoś tam w... 3 godzin temu
  • Bernard powiedział(a) Więcej
    Szkoda ludzi z przystanku. Jadąc 50km/h taka sytuacja byłaby niemożliwa, ale to powoził król szos. Jest i pozytyw,... 3 godzin temu
  • Poloo powiedział(a) Więcej
    Ćwierć inteligencji plus stary trup na łysych oponach i kupa szkła na chodniku - typowy zespół przyczynowo -... 3 godzin temu